No i rozpętała się dyskusja wokół wystąpienia Migalskiego. Można sobie dyskutować i zwykle merytoryczne dyskusje do czegoś prowadzą. W obronie szefa PiS-u wystąpili niektórzy politycy tej partii. Można dyskutować i z nimi, można się nie zgadzać, można przedstawiać własne racje, ale zastanawia mnie fakt nieobecności w tej dyskusji posłów tzw. spin doctorów Bielana i Kamińskiego, którzy chcą uchodzić za strategów wizerunku Jarosława Kaczyńskiego, jak również za głównych ideologów tej partii. Przez długi czas obaj panowie pełnili nieoficjalną funkcję rzeczników partii. Jakoś nam zamilkli w momencie, gdy lider partii został zaatakowany przez ich kolegę z europarlamentu, którego wciągnęli do wielkiej polityki. Byłabym bardzo ciekawa ich stanowiska w tej sprawie. Jasne, że jak ktoś nie jest pytany to siedzi cicho (pamiętam to ze szkoły), ale skoro Bielan i Kamiński tak aktywnie kreują ważne postacie w PiS, to i w tej sprawie powinni zabrać głos. Jakoś ich nie słychać. Coś mi to milczenie duetu Bielan i Kamiński wydaje się podejrzane. Czyżby atak Marka Migalskiego był im na rękę. Ostatnio wiele czasu z Markiem Migalskim spędzał (piszą wspólnie książkę) redaktor Michał Karnowski, uchodzący za przyjaciela Adama Bielana. Czy twórcze prace nad tą publikacją tak dodały odwagi europosłowi Migalskiemu?


